Aresztowany za oszustwo „na policjanta”

Dzięki czujności 84-latki policjanci z Woli zatrzymali Kazimierza M. 54-latek wpadł w zorganizowaną przez policjantów zasadzkę, kiedy przyszedł przed bank odebrać pieniądze. Tym razem zamiast 50 tys. złotych, w kopercie kobieta przekazała mu ulotki reklamowe. Dzień wcześniej starsza pani wypłaciła oszustom z banku 40 tys. złotych. Mężczyzna usłyszał już zarzuty oszustwa i usiłowania oszustwa. Decyzją sądu najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.

Funkcjonariusze z zespołu wywiadowczego zatrzymali mężczyznę podejrzanego o oszustwo metodą „na policjanta”. Jak ustalili funkcjonariusze, do kobiety zadzwonił najpierw mężczyzna, który podał się za jej krewnego i zwrócił się z pilną prośbą o pożyczenie pieniędzy. Kilka minut później skontaktował się z nią kolejny przestępca podający się za „policjanta” i powiedział, że wcześniej dzwonił do niej oszust i prosi kobietę o pomoc w ujęciu fałszywych krewnych. Kobieta miała wykonać wszystkie polecenia „policjanta” i dzięki temu przestępcy zostaną zatrzymani, a pieniądze zwrócone. Starsza pani przekonana, że pomaga funkcjonariuszom, przekazała oszustowi 40 tys. złotych.

Następnego dnia sytuacja powtórzyła się i kobieta ponownie otrzymała telefon od rzekomego „policjanta” z prośbą, aby jeszcze dzisiaj wypłaciła z banku 50 tys. złotych, ponieważ pomoże zatrzymać w ten sposób kolejne osoby. Tym razem, starsza pani nabrała podejrzeń i z innego aparatu telefonicznego skontaktowała się z numerem 112.

Natychmiast do akcji wkroczyli wolscy policjanci. Przed przyjściem oszusta po odbiór pieniędzy, policjanci przygotowali zasadzkę, w którą wpadł 54-letni Kazimierz M. Mężczyzna usłyszał już dwa zarzuty oszustwa i usiłowania oszustwa. Został aresztowany przez sąd na okres trzech miesięcy. Grozi mu kara do 8 lat więzienia.

Przypominamy, że sposób działania oszustów w tym przypadku jest bardzo charakterystyczny i w każdym przypadku podobny. Sprawcy nawiązują telefonicznie kontakt z wytypowanymi osobami. Zwracają się z pilną prośbą o pożyczenie pieniędzy. Powodów, jakie podają żądając nagłej „pomocy” finansowej jest wiele. Zazwyczaj, po chwili dzwoni kolejny przestępca podający się za „policjanta” lub „oficera CBŚ”. Tu pada informacja, że wcześniej dzwonił oszust i prosi starszą osobę o pomoc w schwytaniu sprawców. W tym celu należy spełnić żądania oszustów i przekazać im pieniądze osobiście lub poprzez wpłatę na konto. Po wpłaceniu umówionej kwoty, wszelki kontakt z przestępcami się urywa. Z reguły wówczas pokrzywdzony orientuje się, że padł ofiarą oszusta.

(KSP / ap)

Related Articles