E-palenie: fakty i mity

E-papierosy już na stałe zadomowiły się w naszym kraju. Wraz ze wzrostem popularności vapowania, narosło wokół niego mnóstwo mitów, niekiedy sprzecznych ze sobą. Co jest prawdą, a co fałszem?

Trochę faktów

E-papierosa nie można palić w ciąży – liquidy zawierają nikotynę, która uzależnia i jest niebezpieczna dla zdrowia rozwijającego się płodu – mówi Tomasz Gierczak, specjalista Vilt.

Jednak pomimo zawartości nikotyny, e-papierosy są mniej szkodliwe dla zdrowia i wyglądu. W przeciwieństwie do papierosów tradycyjnych nie powodują, że włosy i cera stają się matowe, a zęby i palce żółte. Badania brytyjskich naukowców wykazały, że nikotyna zawarta w e-papierosie jest nie bardziej szkodliwa, od kofeiny zawartej w filiżance kawy.

Elektroniczny papieros jest też sprzymierzeńcem wszystkich tych, którzy zmagają się z nałogowym paleniem tytoniu. Stanowią doskonały środek zapobiegawczy przed powrotem do uzależnienia. Ich głównymi zaletami to „zajęcie rąk” oraz możliwość dawkowania nikotyny, i co za tym idzie, stopniowe jej ograniczanie.

Tomasz Gierczak twierdzi, że vapowanie mniej obciąża portfel. Zakup początkowego zestawu to jednorazowa inwestycja rzędu 90 zł, jednak w dłuższej perspektywie jest ona bardziej opłacalna. Koszt jednego liquidu to cena niższa niż paczka papierosów, jednak liquid jest bardziej wydajny i starcza na dłużej. Kilkaset złotych miesięcznie to absolutnie realne do osiągnięcia oszczędności.

Producenci e-papierosów zapewniają, że wydychana przez e-palacza chmura jest zupełnie neutralna i nie ma żadnego wpływu na osoby będące w jej zasięgu. Składniki aktywne z liquidu pozostają w organizmie palącego. W tym przypadku należałoby podkreślić fakt, że bierni e-palacze nie są narażeni na wdychanie rakotwórczych substancji smolistych.

Kilka mitów

Mimo że dym z e-papierosa to para wodna nie zawierająca żadnych szkodliwych substancji to powszechne przekonanie, że można go palić wszędzie jest błędne. W wielu polskich miastach wprowadzono działania mające na celu zrównanie papierosów elektronicznych z tradycyjnymi. Doskonałym na to przykładem jest Warszawa, która już w 2012 roku wprowadziła zakaz vapowania na przystankach, w metrze i komunikacji miejskiej. Nieostrożni e-palacze mogą zostać ukarani mandatem w wysokości nawet 500 złotych!

Przeciwnicy elektronicznego palenia twierdzą, że jest ono tak samo rakogenne jak palenie tradycyjne. Jaka jest prawda?

Nie istnieją żadne badania, które mogłyby potwierdzić, że istnieje zależność pomiędzy e-paleniem a zachorowaniem na nowotwór – tłumaczy specjalista z polskiej firmy produkującej e-papierosy Vilt.

Istnieje przekonanie, że korzystanie z e-papierosa jest niezwykle problematyczne. Tymczasem jest o wiele prostsze niż się wydaje. Nie trzeba nosić ze sobą zapalniczki czy zapałek, nie trzeba szukać popielniczki – wystarczy naładować baterię oraz nalać liquid i można cieszyć się paleniem w każdej, dogodnej dla nas chwili.

Lepszy wybór

Mity są nieodłączną częścią każdego społeczeństwa. Szukając informacji na dowolny temat nie ma praktycznie możliwości, aby nie natknąć się na niesprawdzone i błędne opinie dotyczące badanego przez nas zagadnienia. E-papierosy, jak każde urządzenie stworzone przez ludzi dla ludzi – mają swoje wady i zalety. Ich wpływ na organizm w dużej mierze zależy od tego, czy korzystamy z nich z umiarem i w odpowiedni sposób. Na pewno jest to doskonała alternatywa dla wszystkich tych, którzy chcieliby rozprawić się z nałogowym paleniem papierosów tradycyjnych, w jak najmniej inwazyjny sposób.