Inwestycje w rozwój pracowników są opłacalne i mogą się zwrócić

Bez wykwalifikowanej kadry pracowniczej żadna firma nie osiągnie sukcesu. Przedsiębiorcy powinni inwestować nie tylko w maszyny czy innowacyjne technologie, ale także w pracowników. Przekłada się to na wymierne korzyści i zwiększa atrakcyjność pracodawcy w oczach kandydatów. Na przedsiębiorców czeka 200 mln zł rządowych dotacji na podnoszenie kompetencji zatrudnionych.

Coraz niższe bezrobocie i stabilna gospodarka sprawiają, że Polska zbliża się do tzw. rynku pracownika, na którym to pracownicy dyktują warunki i wybierają najatrakcyjniejsze oferty. Pracodawcy natomiast ze względu na wzrost zatrudnienia borykają się z niedoborem specjalistów i wykwalifikowanych pracowników. Absolwenci szkół zawodowych i uczelni są niewystarczająco przygotowani do pełnienia obowiązków służbowych, na co skarżą się i pracodawcy, i młodzi ludzie. Jaki jest na to sposób? Właściciele firm sami mogą zadbać o kompetencje pracowników.

Ygreki chcą się rozwijać

Młodzi ludzie dopiero wchodzący na rynek pracy wysoko cenią sobie możliwości rozwoju, więc programy szkoleniowe mogą zwiększać konkurencyjność oferowanych posad na rynku pracy. W ten sposób wpływa się na motywację do pracy, zaangażowanie oraz budowanie większej lojalność wśród personelu. Wymusza to zmiana pokoleniowa. Młodzi ludzie, którzy dopiero wchodzą na rynek pracy lub są zatrudnieni od niedawna oczekują od pracodawcy, by zapewnił im możliwości rozwoju.

Przedstawiciele pokolenia Y to osoby urodzone po 1980 r. Najmłodsza grupa Ygreków to osoby, które właśnie kończą studia i wkrótce będą szukać stałego zatrudnienia. Według badań PwC 50 proc. młodych ludzi za najważniejszy czynnik świadczący o atrakcyjności posady uważa możliwość rozwoju. Podnoszenie kompetencji jest stawiane wyżej nawet od wynagrodzenia. Co czwarty ankietowany przyznał, że wysokość zarobków jest najważniejsza. Przedstawiciele pokolenia Y to osoby mobilne, dobrze odnajdujące się w świecie nowych technologii, ale także potrzebujące ciągłego rozwoju.

Firmy szkolą na potęgę

Przedsiębiorcy potrzebują wykwalifikowanej kadry i dostrzegają wymagania pracowników. Dlatego też, jak wynika z raportu „Bilans Kapitału Ludzkiego”, w 2013 r. szkolenia pracownicze zorganizowało 1,4 mln firm. Na edukację stawia 90 proc. dużych i średnich przedsiębiorstw. W sektorze małych firm ten odsetek wyniósł 80 proc., a wśród mikroprzedsiębiorstw 70 proc. Pracodawcy wysyłają podwładnych zarówno na szkolenia wewnętrzne, na których korzysta się z firmowych zasobów, jak i kursy prowadzone przez zewnętrzne podmioty. Wysokie wskaźniki organizacji przeprowadzających szkolenia mogą także oznaczać, że część z zajęć nie była konieczna. Zapewne większość z nas uczestniczyła w szkoleniu, które nie wiele wniosło, a zdobytej wiedzy nigdy nie wykorzystaliśmy w pracy. Problem źle dobranych szkoleń jest w firmach dość powszechny.

Zaplanowany rozwój pracowników

Aby szkolenia spełniły swoją rolę, czyli dostarczyły wiedzy i umiejętności potrzebnych do wykonywania obowiązków służbowych oraz usatysfakcjonowały pracowników, muszą zostać dobrze zaplanowane. Jak wyjaśnia firma konsultingowa Advisory Group TEST Human Resources potrzebna jest ocena kompetencji oraz potencjału zawodowego pracowników w kontekście planów firmy. Zanalizowanie potrzeb szkoleniowych pracowników powinno się odbyć na podstawie realnych, sprawdzonych danych. Konsultanci TEST w tym celu przeprowadzają audyt personalny, który dostarcza kompleksowych informacji o kompetencjach poszczególnych pracowników. Dane o podwładnych porównuje się do opisów stanowisk pracy. Rozbieżności wskażą te obszary, o które należy zadbać oddelegowując pracownika na szkolenie. Do pozyskiwania takich informacji może służyć również okresowa ocena pracowników lub Development Centre, czyli najbardziej efektywna metoda diagnozy potencjału i kompetencji zawodowych pracowników, służąca planowaniu ich rozwoju.

Szkolenie się opłaca

Podnoszenie kompetencji pracowników to poważna inwestycja, która wymaga analizy potrzeb szkoleniowych oraz nakładów finansowych. Kursy, warsztaty czy studia kosztują, a im bardziej specjalistyczna dziedzina, tym wyższa cena. Warto jednak poszukać szkoleń, które są dofinansowane lub skorzystać ze środków Krajowego Funduszu Szkoleniowego. Budżet KFS w przyszłym roku ma wynieść tyle samo co w obecnym, czyli aż 200 mln zł, które są przeznaczone dla sfinansowania programów edukacyjnych. Firmy będą mogły uzyskać nawet 100 proc. refundacji za poniesione koszty. Jednorazowo można otrzymać do 11 tys. zł. W 2014 roku planowane jest także zniesienie granicy wieku. Do tej pory pracodawcy mogli otrzymać zwrot pieniędzy za organizacje szkolenia pracowników powyżej 45 roku życia. Obecnie kursy zawodowe i doszkalające są niestety potrzebne również młodym osobom.

Podnoszenie kompetencji pracowników leży po stronie pracodawców. Potrzeby szkoleniowe powinny być jednak dobrze zanalizowane, by inwestycja w rozwój pracowników była opłacalna i przyniosła zamierzony efekt, czyli lepsze wyniki pracy i zadowolenie podwładnych.