L.U.C o płycie „REFlekcje”: po jedenastu płytach postanowiłem wreszcie opowiedzieć o miłości

Przeszedłem osobiste dramaty i wyciągnąłem z nich lekcje – mówi L.U.C. Wokalista twierdzi, że „REFlekcje o miłości apdejtowanej selfie”  jest najbardziej osobistą płytą w jego dorobku muzycznym. Na krążku znalazło się jedenaście kawałków będących połączeniem autorskich kompozycji L.U.C-a i refrenów z piosenek wykonywanych niegdyś przez ikony polskiej piosenki, m.in. Magdę Umer, Stanisława Sojkę i Halinę Frąckowiak.

Płyta „REFlekcje”, dwunasty album w dorobku muzycznym L.U.C-a, ukazała się 10 listopada. Krążek, składający się z jedenastu utworów, jest kolejnym koncept-albumem, na którym autor łączy hip hop z polską piosenką lat 80. Na płycie znalazły się kawałki wykonywane niegdyś przez Irenę Jarocką, Halinę Frąckowiak, Magdę Umer, Krystynę Prońko i Stanisława Sojkę. L.U.C przyznaje, że płyta ta jest hołdem złożonym dzieciństwu i próbą połączenia dwóch pokoleń polskiej piosenki.

Tytuł jest oczywiście grą słowną, chodzi o refreny, które są bardzo mocnym elementem tej płyty. Postanowiłem opowiedzieć o miłości po 11 płytach w końcu, zresztą nie wiem, jak nagrałem 11 płyt, nie mówiąc o miłości, ale jakoś to się udało, i nawet nagrody dawali za niektóre. Chciałem opowiedzieć o tym w jakiś interesujący sposób, zdając sobie sprawę z tego, że temat ten jest już bardzo zmłócony i zmielony. Pomyślałem więc, że opowiem o tym słowami dwóch pokoleń, czyli opowieść o tym uczuciu w dwóch epokach: sprzed 1989 i współczesnych czasach – mówi L.U.C w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle.

Artysta nie ukrywa też, że jest to jego najbardziej osobista płyta. Na krążku zawarł emocje, które towarzyszyły mu podczas ostatnich, trudnych dwunastu miesięcy. Album ma prowokować do dyskusji na temat współczesnego, szybkiego stylu życia, skoncentrowania się na sobie, unikania bliskości z drugim człowiekiem i lekkości z jaką traktuje się uczucia.

Są to oczywiście moje refleksje na temat problemu, jakim dzisiaj są bardzo szybkie, łatwe i lekkie rozstania. Przeszedłem coś trudnego, ale mam wrażenie, że nie tylko ja znalazłem się w takiej sytuacji, dlatego postanowiłem o tym napisać. Chciałem pomóc ludziom zmierzyć się z takimi decyzjami, z tym miotaniem się między liberalizmem a konserwatyzmem w miłości. I lekcje, tak, „reflekcje”, bo to dla mnie też była wielka lekcja. Przeszedłem pewne osobiste dramaty, z których wyciągam lekcje – mówi  L.U.C.

Wybierając piosenki na płytę L.U.C, nie kierował się ich popularnością, lecz własnymi wspomnieniami i prywatnym sentymentem. Wszyscy zaproszeni artyści wyrazili zgodę na wzięcie udziału w projekcie, ale twórca płyty przyznaje, że o ich zgodę zaczął zabiegać, gdy płyta była już w dużej mierze gotowa. L.U.C twierdzi, że w ten sposób uniknął długich rozmów o prawach autorskich, a artystów przekonał finalnym efektem, jakim były nowe aranżacje starych piosenek. Wokalista rozmawiał nie tylko z wykonawcami wybranych kawałków, lecz także kompozytorami muzyki i autorami tekstów. Uważa, że „REFlekcje” to nie tylko jego płyta, lecz także album wszystkich artystów, których utwory wykorzystał. L.U.C nie wyklucza, że z niektórymi z nich spotka się także na jednej scenie.

Sądzę, że w przyszłym roku spróbujemy zorganizować taki koncert  oprócz trasy koncertowej, która będzie  na który chciałbym artystów zaprosić, tych, którzy są jeszcze z nami. Bo wiadomo, że niektórzy patrzą na nas z innych planet, ale oni pozostają w naszych sercach i będą jeszcze długo dzięki nagraniom. Mam nadzieję, że będzie trasa i jakiś większy koncert, taki może z archiwami, bo są przecież piękne materiały z tymi artystami – mówi  L.U.C.

Płyta ma zachęcać młode pokolenia do odkrywania historii polskiej piosenki. Zdaniem L.U.C-a młodzież jest obecnie zafascynowana muzyką zagraniczną, zwłaszcza amerykańską, i nie zna kompozycji najważniejszych polskich muzyków. Uważa, że na rodzimym rynku muzycznym powinno pojawiać się więcej wydawnictw remiksujących stare polskie piosenki.

lifestyle newseria