Polacy uczą się latania

Jeden dzień wolny w pracy? Dzwonisz po śmigłowiec, który rano odbiera Cię z Warszawy. W hotelu na Mazurach jesteś po godzinie. Wieczorem wracasz do domu w ten sam sposób i zajmuje Ci to tyle co przejazd z jednego końca miasta na drugi. General aviation czyli „małe lotnictwo” zdobywa w Polsce coraz większą popularność. Przybywa nie tylko klientów „powietrznych taksówek”, ale też pilotów z własnym samolotem czy śmigłowcem. To snobistyczna zabawa czy odpowiedź na rzeczywiste potrzeby coraz większej liczby Polaków?

Już w październiku 2015 roku liczba operacji lotniczych w ramach general aviation przekroczyła tę, która zamknęła rok 2014. Systematycznie rośnie też liczba prywatnych śmigłowców i samolotów (o ok. 3 proc. rocznie), szkół lotniczych i wydawanych licencji pilota.

Śmigłowce i samoloty zaliczane do „małego lotnictwa” wystartowały w 2015 roku około 200 tys. razymówi Marcin Szamborski – instruktor, współwłaściciel firmy Salt Aviation, a także jeden z najlepszych pilotów śmigłowcowych świata – srebrny medalista tegorocznych FAI World Air Games w Dubaju. – Skalę wzrostu obrazuje też zwiększające się zainteresowanie szkoleniami. Corocznie liczba godzin, które „wylatujemy” z naszymi uczniami rośnie o ok. 20-25 proc. W pewnej mierze wiąże się to z bogaceniem Polaków, ale podstawowych przyczyn szukałbym gdzieś indziej – społeczeństwo oswoiło podróże powietrzne, polubiło je. Coraz częściej stają się one elementem stylu życiadodaje Marcin Szamborski.

Dostępność, bezpieczeństwo i… niewygórowana cena

W Polsce liczba osób, których roczne zarobki przekraczają milion złotych rośnie o ok. 10 proc. rocznie. To w znacznej mierze ludzie związani z biznesem, dla których maksyma „czas to pieniądz” nie jest frazesem, a fundamentem, na którym oni lub ich asystenci budują grafiki i terminarze.  W takich przypadkach może opłacać się zapłacić za podróż więcej, ale nie spędzać wielu godzin w samochodzie i nie być uzależnionym od rozkładu standardowych lotów pasażerskich. Największą niezależność daje posiadanie licencji pilota i własnej maszyny, ale zamawianie śmigłowca niczym taksówki to też praktyczna opcja dla osób, które bardzo wysoko cenią swój czas.

Oprócz tego, że coraz częściej nas na prywatne latanie stać, ważnym czynnikiem jest również rosnąca  mnogość firm, które nam to oferują. To, co jeszcze kilka lat temu było mało popularną i trudno dostępną usługą, dziś jest na wyciągnięcie ręki, w której trzymamy komputerową myszkę.

Na rynku jest coraz więcej firm, które szkolą pilotów, oferują przeloty czy pośredniczą w zakupie śmigłowca albo samolotu. Dla klientów to same zalety – dostępność i konkurencyjne ceny. Jeszcze dekadę temu wielu Polaków chcących uzyskać licencję szkoliło się w Stanach Zjednoczonych, co oczywiście drastycznie windowało koszty. Dziś już nie ma takiej potrzeby. Rośnie też jakość usług, a w przypadku Salt Aviation także ich kompleksowość. Szkolimy i latamy zarówno śmigłowcami, jak i samolotami, oferujemy serwis i zarządzanie ciągłą zdatnością do lotu. Opiekujemy się klientem kompleksowo tłumaczy Marcin Szamborski.

Nie bez znaczenia pozostaje też rozwijająca się infrastruktura, szczególnie ważna w przypadku lotów samolotami. W przeciwieństwie do śmigłowców, które mogą wylądować niemal wszędzie, one potrzebują lotnisk. A tych w Polsce przybywa. Nie chodzi wyłącznie o największe, te z których startują samoloty pasażerskie. Dla niewielkiej Cessny odpowiednie są też małe lotniska, których w Polsce też jest coraz więcej.

Ostatnie przeszkody

Bariery, które hamują nieco dynamikę rozwoju general aviation dotyczą przede wszystkim braku świadomości dotyczącej latania. Obawy o bezpieczeństwo są w przypadku podróży powietrznych wciąż wyższe niż tych lądowych, które zupełnie spowszedniały. Wystarczy jednak zdać sobie sprawę ile bezpiecznych startów i lądowań odbywa się w każdej minucie doby na całym świecie, by stwierdzić, że nie da się znaleźć bezpieczniejszego środka transportu. Niebagatelny wpływ na taki stan rzeczy mają obostrzenia dotyczące warunków i zasad szkolenia pilotów. Szkoły muszą dokumentować swoje kompetencje szeregiem certyfikatów, a kontrole Urzędu Lotnictwa Cywilnego weryfikują najdrobniejsze szczegóły ich działalności kilka razy w roku.

Inną przeszkodą w rozwoju „małego lotnictwa” jest brak wiedzy o możliwościach jakie ono oferuje. Jednym z ważnych wyzwań jakie stoją przed rynkiem jest budowanie świadomości, że prywatne przeloty, a nawet kursy pilotażu są coraz dostępne dla poszerzającego się i wcale niemałego grona osób.

Trudno jednak znaleźć czynnik, który mógłby zdecydowanie zahamować stały rozwój lotów z segmentu general aviation. Dla jednych zindywidualizowane latanie to komfort związany ze skracaniem czasu podróży, dla innych hobby, a nawet sposób na życie. Liczebność obu tych grup szybko rośnie. Ruch na polskim niebie przestaje być domeną samolotowych olbrzymów.

 

***

Salt Aviation prowadzi działalność od 2009 roku. Obecnie jest jedyną firmą na polskim rynku oferującą tak szeroki zakres usług lotniczych z wykorzystaniem śmigłowców i samolotów. Do najważniejszych obszarów działalności Salt Aviation należą szkolenia, przewóz osób, zarządzanie ciągłą zdatnością do lotu, obsługa techniczna maszyn, loty widokowe i przewóz organów dla placówek medycznych.

Marcin Szamborski to pasjonat lotnictwa, pilot sportowy, instruktor i współwłaściciel Salt Aviation. Zanim zaczął latać śmigłowcami, wykonał ponad 1200 skoków ze spadochronem. Doświadczenie pilotażowe uzupełnia regularnie uczestnicząc w kursach i szkoleniach śmigłowcowych w różnych częściach świata. Jego pasją są sporty lotnicze. Wraz z bratem – Michałem – zdobył srebrny medal FAI World Air Games Dubai 2015 – najważniejszej imprezy lotniczej na świecie.

Related Articles