Ratowali ludzi z płonących budynków

Szybkość i zdecydowanie z jakimi działali lescy policjanci pozwoliły prawdopodobnie uratować życie kilku osób. Turyści z Przeworska odsypiali noc sylwestrową w domku letniskowym, który zajął się ogniem od sąsiedniego, płonącego już budynku. Dzielnicowi z Torunia z kolei uratowali z płonącego mieszkania półprzytomnego 34-latka. Podczas akcji ratowniczej ucierpiał również jeden z policjantów. Funkcjonariusz z podejrzeniem podtrucia tlenkiem węgla trafił do szpitala. Na szczęście ani jemu ani 34-latkowi nie stało się nic poważnego. 

Do zdarzenia doszło wcześnie rano w Nowy Rok. Według wstępnych ustaleń policjantów wynika, że w jednym z domków letniskowych, stojących nad Jeziorem Solińskim w Wołkowyi, od nieszczelnego komina zaczął się pożar. W domku spało wówczas dziesięć osób, w większości mieszkańców Rzeszowa. Jedna z kobiet idąc do łazienki poczuła dym i obudziła pozostałych turystów, wszyscy bezpiecznie opuścili zagrożony budynek i powiadomili o pożarze Straż Pożarną i Policję.

Tymczasem od płonącego domku zdążył zająć się ogniem sąsiedni, podobny budynek. Policyjny patrol przybyły na miejsce obudził śpiących w drugim domku turystów. Dziewięcioro mieszkańców Przeworska odsypiało akurat  zabawę sylwestrową i nie mieli ochoty ani wstawać z łóżek, ani opuszczać domu, próbowali również wszcząć awanturę z interweniującymi policjantami. Niezrażeni postawą gości funkcjonariusze zmusili ich do opuszczenia domku, który już po kilkunastu minutach również płonął. W ten sposób prawdopodobnie ocalili życie dziewięciorga ludzi.

Czterdziestu  turystom, nocującym również w domkach sąsiadujących ze spalonymi, schronienia udzielił wójt gminy Solina, na terenie której doszło do pożaru. Policjanci wyjaśniają, co było jego bezpośrednią przyczyną. Właściciele spalonych doszczętnie domków wartość każdego z nich wycenili na około 140 tys. zł.

Z kolei wczoraj (01.01. 2015) krótko przed 17:00 dzielnicowi z komisariatu na toruńskim Rubinkowie podczas pełnienia służby usłyszeli krzyki dobiegające z jednego z parterowych budynków przy ul. Skłodowskiej. Kiedy mundurowi podbiegli bliżej zauważyli wydobywający się przez jedno z okien dym i płomienie. Mieszkańcy budynku przez okno próbowali gasić pożar. Świadkowie obecni na miejscu twierdzili, że w mieszkaniu mogą przebywać ludzie. Policjanci natychmiast powiadomili o tym dyżurnego, który zaalarmował straż pożarną i pogotowie ratunkowe. Dzielnicowi nie czekając ani chwili przystąpili do działania. Drzwi do mieszkania były zamknięte. Szybka rozmowa z sąsiadami potwierdziła podejrzenie, że w mieszkaniu może ktoś być. Jeden z funkcjonariuszy pozostał na zewnątrz budynku przy oknie płonącego mieszkania. Drugi wspólnie z okolicznymi mieszkańcami wyważył drzwi do lokalu. W środku było bardzo duże zadymienie i praktycznie nic nie było widać. W jednym z pomieszczeń odnaleziono półprzytomnego mężczyznę. 34-latek został wyciągnięty z mieszkania i trafił pod opiekę lekarzy.

Podczas akcji ratowniczej ucierpiał również jeden z policjantów. Funkcjonariusz z podejrzeniem podtrucia tlenkiem węgla trafił do szpitala. Na szczęście ani jemu ani 34-latkowi nie stało się nic poważnego.

(KWP w Rzeszowie / KWP w Bydgoszczy / mw )

Related Articles