Sport niszowy czy pasja?

Jeszcze niedawno na deskorolce jeździła tylko grupka zapaleńców. Dziś otwarte skateparki powstają na nawet małych osiedlach, a na krytych trudno czasem znaleźć miejsce do jazdy.

Na skateboardzie jeżdżą dziś młodzi i ci trochę starsi. Na parkach obok siebie trenują stawiające pierwsze kroki dzieci i wyjadacze, którzy na desce spędzili ostatnich kilkanaście lat. By przekonać się o popularności tego sportu, nie trzeba jednak wybierać się na skatepark. Skaterów spotkasz też w przestrzeni miejskiej. Potrafią wykorzystać prawie wszystkie elementy ulicznej infrastruktury – ławeczki, schody i poręcze, podjazdy lub większe krawężniki.

Nic nie jest w stanie ich powstrzymać. Nie straszne im kontuzje, o które nietrudno na początku przygody z deską, ale zdarzają się też skaterom z dużym doświadczeniem. Po upadku od razu wstają, kolejny raz próbując skleić feralny trick. Chyba, że obrażenia będą poważne i naprawdę uniemożliwią jazdę. Bo prawdziwa pasja nie pozwala przerywać treningów z tak błahego powodu jak siniak rozlewający się na plecach czy złamany nadgarstek.

Nie boją się też dodatkowych, ale wpisanych w ten sport kosztów. Mowa nie o kupnie sprzętu, który przy intensywnej jeździe dość szybko się zużywa, a o mandatach. Jazda na ulicy wiąże się bowiem z częstymi wizytami policji i straży miejskiej. Deskorolki nie są zbyt mile widziane na miejskich skwerach czy pod pomnikami i często wystarczy jeden telefon, by stróże prawa ukarali skatera. A ten, oczywiście, zaraz przeniesie się na inną miejscówkę. To najlepszy dowód na to, że skateboard nie jest kolejną modną dyscypliną, a prawdziwą pasją, która wymaga wielu poświęceń.

Jak rozpoznać skatera?

A pasja często przecież określa styl życia. Dlatego rozpoznanie skatera w tłumie nie sprawi problemów nawet tym, dla których każda subkultura młodzieżowa wygląda tak samo. Kiedyś maniacy deski nosi głównie szerokie spodnie z niskim krokiem. Dziś co prawda nadal można je spotkać na parkach i streetowych miejscówkach, ale pojawiły się też bardziej dopasowane, klasyczne fasony jeansów lub chinosy. Spodnie skate obowiązkowo muszą być wygodne i niekrępujące, więc coraz więcej zawodników zakłada też luźne dresy buggie.

Pozostałe elementy stroju skatera są równie charakterystyczne. Często noszą czapki z daszkiem lub typu beanie, t-shirty z nadrukami i bluzy z kapturem. Dla maniaków deskorolek najważniejsze są jednak buty. Muszą być nie tylko stylowe, ale też wytrzymałe, bo mogłyby rozlecieć się już po pierwszym nieudanym tricku. Skaterzy mają swoje ulubione marki odzieżowe – na przykład Vans, Etnies, Pogo lub DC.

Najmodniejsze miejsca

Mimo popularności dyscypliny, nie wszędzie spotkasz skaterów. Cenią sobie wolność i luz, więc unikają eleganckich klubów i wszystkich innych miejsc ze sztywną atmosferą. Szczególnie lubią spotykać się w knajpach z hiphopową lub punkrockową muzyką i w klimatycznych skateshopach, które zresztą najczęściej prowadzą ich koledzy z deski. Najłatwiej spotkać ich jednak na parkach, gdzie na vercie lub bowlu mogą szlifować swoje umiejętności.

Większość z nich nie ogranicza się do skateboardu i, jeśli tylko warunki sprzyjają, próbują swoich sił również w innych „deskowych” dyscyplinach. To właśnie z kręgu skaterów rekrutuje się wielu surferów lub snowboarderów, a nadmorskie plaże lub ośnieżone stoki to kolejne ulubione wśród nich miejsca.

Skateboard w roli głównej

Maniacy deskorolki zwykle nie poprzestają na samej jeździe. Skateboarding to sport dla pasjonatów, którzy swoimi postępami lubią chwalić się na profesjonalnie zrealizowanych filmach. Takie produkcje w niczym nie przypominają amatorskich nagrań robionych telefonem. Sprzęt z wyższej półki, dynamiczna, zwykle punkowa muzyka i doświadczeni operatorzy czynią z nich prawdziwe majstersztyki. Nic więc dziwnego, że na ich pokazy w klubach przychodzą nieraz setki widzów. I są to nie tylko skaterzy.

Zapraszamy na www.360sklep.pl