Trwająca stagnacja światowego handlu spowalnia jego odbudowę

Wilfried Verstraete, Prezes Zarządu Euler Hermes, identyfikuje następujące trzy główne przyczyny przedłużającego się spowolnienia w handlu na świecie: „Po pierwsze, wdrożone programy oszczędnościowe doprowadziły do globalnego spadku wydatków publicznych, które historycznie stanowiły istotny komponent wzrostu. Po drugie, zmalał globalny wolumen eksportu i importu, a biorąc po uwagę ich wzajemne powiązania, zjawisko to w wykładniczym (geometrycznym) stopniu wpływa na łańcuchy dostaw, co z kolei prowadzi do dalszego osłabienia światowego wzrostu oraz handlu. Ostatnim i najważniejszym czynnikiem jest to, że wzrost konsumpcji oraz inwestycji prywatnych – stanowiących główne składniki rozwoju handlu – jest co najwyżej skromny. Z tych powodów światowy handel przestał odgrywać rolę motoru globalnego PKB, stając się wobec niego jedynie elementem towarzyszącym.”

Polski handel zagraniczny – wzrost eksportu utrzymuje się dzięki zintensyfikowaniu sprzedaży na dotychczasowe rynki oraz poszukiwaniu nowych
Tomasz Starus, członek zarządu Euler Hermes zauważa, iż polski handel zagraniczny także odczuł wpływ tego spowolnienia, ale w mniejszym stopniu niż inne kraje w regionie: „Oceniając polski handel zagraniczny najczęściej zestawia się straty i zyski w eksporcie:  zauważa się wpływ rosyjskiego embarga i straty z tego tytułu sięgające w ubiegłym roku 2 mld euro, a jednocześnie podkreśla się, iż pozostałe kierunki – a zwłaszcza intensyfikacja sprzedaży na tradycyjnie główne rynki zachodnioeuropejskie (m.in. żywności oraz mebli) a także poszukiwanie nowych (Afryka, Bliski Wschód) skutkowała wzrostem eksportu za cały 2014 rok o ponad 5%. Bez odpowiedzi pozostanie pytanie o ile jeszcze większy efekt przyniosłyby działania sprzedażowe polskich firm, gdyby nie wspomniane w naszej analizie czynniki: niski popyt i zbliżanie się do deflacji (spadku cen) na rynkach zachodnioeuropejskich. Dane z początku roku są bardzo dobre – polski eksport wzrósł w styczniu r/r o ponad 5%, jednocześnie wyraźnie wolniej rósł import… a to właśnie zestawienie eksportu z pomijanym importem jest kluczowe dla budżetu. Wkład handlu zagranicznego do PKB Polski pozostaje ujemny (od lat zagranicą więcej kupujemy, niż sprzedajemy) – spowalnia tempo jego wzrostu o ponad 1%, ale import w dużej części zaspokaja potrzeby inwestycyjne polskich firm.”

Handel światowy rośnie 6-krotnie wolniej niż przed kryzysem. Spada także jego rentowność
Euler Hermes prognozuje wzrost w zakresie handlu międzynarodowego na poziomie zaledwie 1,8% w bieżącym roku oraz jedynie 4,5% w 2016 – co jest ledwie ułamkiem wzrostu handlu globalnego o +12%, jaki odnotowywano corocznie w okresie od 2001 do 2008. Autorzy raportu przewidują, że dalsza presja na obniżanie cen w samym 2015 roku spowoduje zmniejszenie nominalnej wartości handlu o 560 mld USD, odzwierciedlając trudności związane z poprawą sytuacji rynkowej dotyczącej towarów i usług siedem lat po kryzysie finansowym. Czyhające ryzyko rozwoju „złego cyklu” w międzynarodowej wymianie handlowej jest wciąż bardzo realne: narasta presja w kierunku deflacji, a ceny dla konsumentów są tak niskie, iż marże operacyjne maleją do punktu, w którym firmom trudno jest utrzymać zyskowność prowadzonej sprzedaży.

Ryzyka rosnących: protekcjonizmu oraz opóźnień/braku płatności
W związku z powyższym, poszczególne kraje chcą coraz bardziej stymulować popyt krajowy poprzez zwiększenie wykorzystania zasobów krajowych, nie zaniedbując jednocześnie wsparcia eksportu. Powoduje to ryzyko intensyfikacji protekcjonizmu w formie wojen walutowych, nakładanych ceł oraz innych działań ograniczających handel.

„Dla eksporterów zasadnicze znaczenie ma zwrócenie uwagi na trzy czynniki związane z ryzykiem eksportowym – ceny, protekcjonizm i braki płatności”, podkreśla Ludovic Subran, główny ekonomista Euler Hermes. „Aby móc skutecznie prowadzić ekspansję na arenie międzynarodowej, należy odpowiednio zarządzać aspektami związanymi z globalną konkurencją cenową, protekcjonizmem na poziomie poszczególnych państw oraz ryzykiem braku płatności ze strony klientów.”

Autorzy raportu Euler Hermes dochodzą do wniosku, iż coraz większym problemem będzie niewywiązywanie się przez firmy z obowiązków płatniczych. Czas oczekiwania na płatności, mierzony przez wskaźnik cyklu regulowania należności w dniach (DSO), wydłuża się na całym świecie. W czasie oczekiwania na otrzymanie płatności dostawcy kredytują klientów, co powoduje dodatkowe zagrożenia dla ich własnych przepływów gotówkowych.

Gdzie jest potencjał wzrostu wymiany handlowej na świecie i kto go najlepiej wykorzystuje?
Przewidujemy, że największy wzrost eksportu odnotują kraje Azji, które w 2015 roku zwiększą wartość netto swojego eksportu o 221 mld USD. W skali globalnej Chiny wyprzedzą USA w klasyfikacji największego wzrostu osiągniętego przez jeden kraj; na kolejnych miejscach znajdą się Niemcy, Japonia oraz Korea Południowa. Maruderami eksportowymi będą między innymi Brazylia oraz Chile – z powodu spadku cen towarów, natomiast problemem Portugalii i Węgier będzie brak konkurencyjności. Euler Hermes sugeruje 12 recept na zwiększenie eksportu przez poszczególne kraje dzięki wykorzystaniu ich unikalnych silnych stron; są wśród nich
•    Francja i jej branża farmaceutyczna
•    Rosnąca konkurencyjność sektora produkcyjnego Hiszpanii dzięki realnemu spadkowi wynagrodzeń, oraz
•    Skuteczne wykorzystanie Umów Wolnego Handlu przez Singapur.
W raporcie zawarto podział krajów według przewidywanego zapotrzebowania na import w latach 2015-16 oraz poziomu związanego z nimi ryzyka, co ma pomóc w identyfikacji potencjalnych możliwości i zagrożeń. Euler Hermes wyróżnia kraje charakteryzujące się zarówno wysokim wzrostem popytem, jak i porównywalnie niższym ryzykiem – takie jak Estonia i Korea Południowa – które znalazły się wśród „15 rarytasów”. Ostrożność zalecana jest eksporterom podejmującym działalność na „pełnych już rynkach”, takich jak Kanada, Szwajcaria i Australia, które wydają się kusząco bezpieczne, lecz charakteryzują się zniechęcająco niskim wzrostem.

Sektory – tam gdzie jedni tracą (energetyka – paliwa), inni zyskują (chemia, elektronika, maszyny)
Jeżeli chodzi o porównanie między poszczególnymi sektorami, największym przegranym będzie sektor energetyki, który w samym 2015 roku odnotuje spadek eksportu o 400 mld USD (spadek cen surowców energetycznych, niższe zapotrzebowanie m.in. ze strony USA). Branża chemiczna natomiast skorzysta na poprawie kondycji sektora produkcji i spadku kosztów energii; sektor elektroniki skorzysta z powodu wzrostu popytu w Azji; solidny popyt na dobra inwestycyjne w krajach przechodzących proces industrializacji (lub reindustrilaizacji) spowoduje poprawę kondycji sektora produkcji maszyn.

In : Biznes

Related Articles